24 stycznia 2013

Rozdział III - "Horan! Do jasne cholery! Odłóż tą łyżkę, bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz... "

♫ Lottie
<parę dni później>
Szczerze mówiąc, polubiłam chłopaków. A najbardziej to chyba Hazzę. Zdążyłam go poznać lepiej i stwierdzam, że jest sympatycznym, oraz wesołym chłopakiem. Ostatnio każdą wolna chwilę spędzałam z nim, lub Zayn'em. No właśnie. Malik. Jego również bardzo polubiłam, ale jednak to uczucie do Harolda jest mocniejsze. No, ale czy można w ciągu tygodnia kogoś pokochać? Przecież to pewnie i tak zwykłe zauroczenie które przejdzie mi za dwa, czy trzy dni.
- Lottie! Zrób mi kanapkę... - jęczał mi Niall nad uchem.
- Horan denerwujesz mnie. - westchnęłam i wywróciłam oczami - Z czym?
- Z szynką. - zaczął się śmiać, po czym rzucił się na kanapę i włączył telewizor. Ja natomiast wstałam i udałam się do kuchni. Wyjęłam chleb, szynkę, oraz masło i zabrałam się za robienie "kanapków". Gdy były gotowe, położyłam je na talerz i zaniosłam wiecznie głodnemu.
- Dziękuję. Jesteś wspaniała! - wydarł się na cały dom - To, że się tu wprowadziliśmy było najlepszą decyzją w naszym życiu. - wyszczerzył się, po czym rzucił się na jedzenie.
Ja w tym czasie wyszłam na balkon. Nie było już tyle śniegu co parę dni temu, więc nałożyłam na siebie tylko gruby sweter i rękawiczki. Usiadłam na barierce tarasu i utkwiłam swój wzrok w Zayn'a i Perrie bawiących się za domem. Wyglądali razem cudownie. Pasowali do siebie. Gdy Mulat mnie zauważył pomachał mi, a jego dziewczyna zawtórowała mu. Była całkiem sympatyczna, nawet ją polubiłam.
- Nie jest ci za gorąco? - usłyszałam męski głos.
- Owszem. Aż za gorąco, muszę się rozebrać. - zaśmiałam się i spojrzałam na mojego rozmówcę, w tym przypadku Styles'a.
- Z chęcią pomogę. - uśmiechnął się i objął mnie ramieniem.
- Zboczeniec. - wystawiłam koniuszek języka - Po południu przychodzą Sam i Tristan, będziecie czy macie jakiś wywiad?
- Będziemy. - posłał mi uśmiech.
Chwilę jeszcze posiedzieliśmy i poobserwowaliśmy 'Zerrie', po czym wróciliśmy do środka. "Mistrz" kuchni Liam robił pizzę, a Niall który miał mu pomagać wyjadał tylko kolejne składniki. Co za niespodzianka...
- No szybciutko bo głodna jestem! - zaśmiałam się.
- Momento! - uśmiechnął się - Horan! Do jasne cholery! Odłóż tą łyżkę, bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz... - krzyknął na blondyna, a ten wystraszony pobiegł na górę.
- A gdzie Tomlinson? - spytałam rozglądając się po pomieszczeniu.
- Gdzieś wybył. Bodajże z Eleanor.A znając jego, albo wróci jutro z rana albo przyprowadzi tu swoją dziewczynę i... No wiesz. - poruszył zabawnie brwiami.
- Zdradza cię... Biedactwo. - poklepałam loczka po plecach - Idę do siebie, zawołajcie mnie jak będzie żarcie. Sajo nara!
- Wiesz co? Możesz mnie pocieszyć! - zawołał do mnie, na co ja się roześmiałam.
♫ Louis
Zaciągnąłem się papierosem i upiłem łyk piwa. Tak moi drodzy! Ja Louis Tomlinson palę! Zdarza się to rzadko, ale jednak. Nie rozumiem czemu wszyscy myślą, że jest kolorowo. Mój związek z Eleanor całkiem się sypie... Ona zdradza mnie na każdym kroku, a ja zaślepiony miłością wciąż udaje, że mi to zwisa. Na początku miała być to tylko reklama naszego zespołu. Wiecie... Wow! Lou ma dziewczynę! I była. Ale potem poznałem jaka jest naprawdę. Zakochałem się w niej na zabój, z wzajemnością. Ale niestety po paru tygodniach coś zaczęło się psuć, a teraz jesteśmy ze sobą tylko dlatego, że nam każą.
Nerwowo stukałem palcami o blat stołu i obserwowałem ludzi wokół. W oczu rzucił mi się chłopak, którego skądś znałem. Najwidoczniej zauważył, że się na niego patrzę i podszedł do mojego stolika. Dopiero teraz zauważyłem, że jest to Tris.
- Siema stary. - podał mi rękę, na co ja odpowiedziałem jedynie skinieniem głowy. Ten gość jakoś nie przypadł mi do gustu. A ja już tak mam, albo kogoś pokocham, albo znienawidzę. Małe są szansę, by się to zmieniło.
- Cześć. Co tu robisz?
- Zatapiam swoje smutki w alkoholu... - odpowiedział wesoło, było widać, że nie źle popił - A ty?
- Również. - wymusiłem uśmiech. Po chwili zauważyłem, że wyciąga coś z kieszeni. Była to strzykawka
- Chcesz? - spytał. Po chwili namysłu odebrałem ją od niego i wbiłem sobie żyłę. Już po chwili było mi dobrze, zapomniałem o wszystkich zmartwieniach.
~`~`~`
Dobsz. Dziękuję za komentarze pod II rozdziałem. Zarówno za krytykę, jak i pochwały. Wiem, że są błędy interpunkcyjne ale niestety z tym mam mały problem. Natomiast jeśli chodzi o literówki to przepraszam z całego serce. Naprawdę za wszystkie. interpunkcyjne, literówki, ortograficzne czy jeszcze jakie! Staram sie jak mogę, ale niestety śnieg mi chyba mózg zamroził.xd Tyle, że najpierw trza by go mieć. No nie? Dobra, nie zamulam już. Enjoy xx
+ http://www.youtube.com/watch?v=sPYwaH-7bWw  
zakochałam się w tej piosence już dawno, ale dopiero teraz sobie o niej przypomniałam ♥.♥ 
KOLEJNY ROZDZIAŁ? - 5 KOMENTARZY .^^

6 komentarzy:

  1. Anonimowy18:59

    Hej . Jak będziesz miała czas to za jakieś 15 minutek możesz zajrzeć do mnie bo piszę nowy rozdział : ) Jak nie masz linku to Ci podaję :
    1d-make-me-happy-opowiadanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No i smalec z majonezem (jak to kiedyś wymyśliłam), czyli ślicznie. Ale twoja wersja Lou mnie przeraziła. Szok! Co do reszty, to w punkcie widzenia Lottie wyczuwam smutek. Jakiś żal. Jest to tuszowane przez wesołą, ciekawą akcję, ale da się to wyczuć. I wiesz co? To pasuje do siebie - smutek i śmiech, radość. Czekam na czwórkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy21:19

    Zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy21:20

    Czekam na kolejny. *O*

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy21:20

    Komentarz numer pięć i domagam się kolejnego. *O*

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny dawaj nexta :P

    OdpowiedzUsuń